Desperacja

Tibicus siedział u Froda. Raz za razem czytał zmięty już list, wodząc palcem wskazującym po kolejnych słowach. Ile razy by go nie przeczytał, widniejąca na nim liczba nie chciała się zmienić: 400 milionów sztuk złota.

Odwiedził już Naji by sprawdzić swój stan konta i przeżył niemały szok. Dotarła do niego brutalna prawda - 95% swoich zysków z polowań przepijał w tym pubie! Ale nawet gdyby nie to, wciąż nawet nie zbliżyłby się do sumy wyznaczonej w liście. 

Szaleńczo przeszukiwał swoje skrzynki depozytowe - przetrzepał wszystko, aż do ostatniego brązowego plecaka, który wciąż pachniał Rookgaardem - aby znaleźć każdą najmniejszą złotą monetę. Kiedy spróbował sprzedać trochę swoich przedmiotów zauważył, że market jest wprost zalany najtańszymi przedmiotami. Kiedy przejrzał natomiast oferty na rzeczy z wyższej półki spostrzegł, że większość z nich została wystawiona przez osoby mające jakiś związek z Beefo.

Przeklinając pod nosem uświadomił sobie, że nie będzie mógł polować w najbardziej dochodowych miejscach. Nie ma czasu na próby układania się z Beefo i resztą jego gangu, którzy niezmiennie okupowali najlepsze miejscówki. Gdyby tylko miał czas, przeprowadziłby małe dochodzenie - po co im w końcu tyle pieniędzy?

Sytuacja była beznadziejna. Musiał pożegnać się z zamiarem sprzedania przedmiotów w markecie. Przy tych cenach nie zdołałby zebrać nawet ułamka wymaganej kwoty.

Jego znajomi i “przyjaciele” również nie byli zbyt skorzy do pomocy. Ale cóż, jakże mógłby ich winić, patrząc na takie ceny w markecie? W innych okolicznościach sam wykupiłby wszystkie przedmioty za swoje oszczędności tylko po to, by je potem sprzedać, ale w obecnej sytuacji było to niemożliwe.

Najbardziej jednak irytował go fakt, iż nie mógł nawiązać kontaktu z nikim ze swojego teamu. Tabea, Emilio i Fridolin sprawiali wrażenie, jakby zniknęli ze świata Tibii.

“Tibicusie, jesteś człowiekiem czynu!” - próbował dodać sobie motywacji, po czym sprawdził quest log z nadzieją, że znajdzie jakieś dochodowe niewykonane zadania.

Bardzo szybko uświadomił sobie, że przecież nie ma doświadczenia w polowaniu w pojedynkę. Odkąd tylko pamiętał, zawsze polował w zespole, i tylko jako zespół stawiali czoła wyzwaniom. Teraz jednak musiał działać na własną rękę, sam musiał obrać drogę do celu.

Sprawy przybrały nieco lepszy obrót, odkąd mógł nosić nasycone przedmioty. Byłoby o wiele prościej, gdyby jednak posiadał więcej creature productów, które wystarczyłyby na dłuższe polowanie. Sprawdził swoje imbuementy - zostało ledwie pięć godzin. 

“Tylko spokojnie, to musi być ekstremalnie wydajne polowanie. Nie mogę sobie pozwolić na stratę moich zasobów na walkę z innymi Tibijczykami. Mam tylko nadzieję, że w Hive nie będzie się za wiele działo, a zmutowane insekty zostawią po sobie sporo rzadkich przedmiotów.”

Tibicus nie chciał tam iść. Nie chciał, ale jednak musiał to zrobić. Nie chciał wypełniać swojego plecaka mana i health potionami. Nie chciał stać po kolana w posoce, podczas gdy przerośnięte koniki polne i osy próbowałyby roztrzaskać jego pancerz na kawałki. Ostatnim razem Waspoid ukąsił go boleśnie w udo, był wtedy wyłączony z polowań na blisko 10 dni a pancerz na miejsce zatrutego ukąszenia udało mu się założyć dopiero po miesiącu!

Gdy wreszcie skończył się pakować i wyruszył w stronę statku, zaglądał w drodze przez otwarte okiennice domostw w Thais. W jednym z pokoi zauważył terrarium, w którym mały pająk szczęśliwie wyłonił się spod kamienia. “Ehh, gdybyś tylko był większy i silniejszy. Te insekty byłyby dla Ciebie wspaniałą przekąską!” - pomyślał. Tibicus kontynuował wędrówkę do portu, gdy nagle go olśniło.

“Chwileczkę!” - pomyślał - “Kiedy przeszmuglowaliśmy Yielothaxy do domostw Beefo i reszty jego gangu, wszyscy w popłochu przed nimi uciekali. O ile mnie pamięć nie myli, Quentin zdiagnozował u nich pourazowy paniczny lęk przed pająkami po naszym żarcie!” Tibicus uśmiechnął się. “Założę się, że tam będę mógł polować w ciszy i spokoju i kto wie - może nawet uda mi się zabić wystarczająco dużo kreatur, by walczyć z Enraged Mage! Kiedy już się z nim rozprawię, odda mi swoje elemental spike!”

Jego nastrój natychmiast się poprawił. Nawet jeśli nie uda mu się zdobyć elemental spikes, na pewno zdobędzie choć część potrzebnego złota! Wprawdzie wiedział, że ma naprawdę mizerne szanse na zdobycie tego rzadkiego przedmiotu, ale w jego desperackiej sytuacji musiał żyć nadzieją. Pełen tego uczucia wyruszył więc do Zao...

Archiwum artykułów:
Bosses Bosses Maps Maps LootSeller LootSeller DressUp DressUp Outfiter Outfiter Decorator Decorator Monster respawn Monster respawn LogAnalyzer LogAnalyzer Guilds-Online Guilds-Online Loterie Loterie Calc Calc
Promoted Fansite
    Witaj
    Nie jesteś zalogowany.

    Zarejestruj się
    Zapomniałeś hasła?
    Reklama