Z wizytą u Babci

Rememberandt zapukał do drzwi posiadłości, która należała do jego babci. Planował odwiedzić ją już od wielu lat. Niestety jego służba na królewskim dworze nigdy mu na to nie pozwalała. Gdy udało mu się znaleźć trochę więcej wolnego czasu ruszył do jej domu z nadzieją, że znajdzie ją całą i zdrową.
Oparł swój cranial basher o ścianę znajdującą się obok drzwi. Nie chciał, aby babcia zobaczyła go uzbrojonego. Bał się, że mogła go nie poznać z powodu wielu widocznych śladów, które liczne wędrówki pozostawiły na jego ciele. Ku jego zaskoczeniu babcia od razu wiedziała kto przekroczył próg jej domostwa. Z uśmiechem na twarzy podeszła do niego i mocno przytuliła. Musiał przyznać przed samym sobą, że bardzo długo tęsknił za tym uczuciem. W jej ramionach czuł się bezpiecznie i spokojnie. Tak samo jak za czasów gdy był małym chłopcem.

Przed wejściem do środka oczy jego babci na chwilę zawiesiły się na broni znajdującej się obok. Była ona zaczarowana żywiołem ognia. Uśmiechnęła się z dumą i powiedziała: "Oh, pamiętam gdy udało się odkryć jak zaklinać bronie... Wejdź do środka chłopcze, usiądź i zjedz trochę ciasta czekoladowego. Wciąż je lubisz, prawda?"

Weszli do ciepłego i przytulnego salonu. Rememberandt rozsiadł się wygodnie, a babcia szybko postawiła ciasto na stole. Jednakże zanim do niego dołączyła pogrzebała w starym sekretarzyku i spytała: ”Chcesz pooglądać ze mną kilka zdjęć....?” Cóż, chyba nikt nie śmiałby odpowiedzieć „nie”...

Babcia otworzyła album, który znalazła w sekretarzyku:




"Ten obraz został stworzony mniej więcej w momencie gdy udało się im odkryć jak zaklinać oręż. Przypomniałam sobie o tym gdy zobaczyłam twój ognisty cranial basher. Wy, młodzi używacie żywiołów w tak oczywisty sposób. Bardzo dobrze pamiętam czasy gdy zaklinanie broni nie było jeszcze możliwe."
Przewróciła stronę... "Ah, ten krasnolud przypomina mi o starym Kazordoon. Pamiętasz jak ono wyglądało przed pojawieniem się cennych zdobień, pomników i kolorowych kryształów? Na początku było to dość ponure miejsce."

"A ten obraz przedstawia Yalahar!", powiedziała po przewróceniu strony. "Krasnoludy odświeżyły swoje miasto w idealnym momencie. Kazordoon wyglądałoby naprawdę biednie w porównaniu do Yalahar. Jak gdyby z góry o tym wiedzieli..."



"Spójrz na Meduzę!", wykrzyknęła. "Widzisz te wszystkie węże na jej głowie? Nie chciałabym nawet wpaść na takiego jednego. Czy walczyłeś już z jakąś z tych poczwar chłopcze?"



Dość długo wpatrywała się w następny obraz: "Ach, coś mi zaczyna świtać... Farmine, Zao...", wymamrotała. "Słyszałam dużo opowieść o tym miejscu. Widziałeś znajdujące się tam gnarlhoundy? Czy to prawda, że orkowie używają ich jako wierzchowców?" zapytała i przewróciła stronę.
"Czy odważyłeś się wybrać na północne Zao, chłopcze? Musiałeś się zmierzyć z tymi drakenami? Czy historie, które rozpowiadają o tym, że stają się one coraz potężniejsze z dnia na dzień są prawdziwe...? Gdy dowiaduję się, że musisz stawiać czoła takim niebezpieczeństwom to zaczynam się martwić..."
W ciszy przewróciła następną stronę. "Tajemniczy Collosus Kazordoon.... Lothar próbował skłonić mnie do przejażdżki na plecach jakiegoś oswojonego zwierza. Nie za bardzo ufałam jego treserskim umiejętnością, więc odmówiłam. W dzisiejszych czasach często można zobaczyć ludzi ujeżdżających dziwne kreatury. Kiedyś nie było to tak powszechne..."
"Chciałabym mieć takiego crystal wolf'a na którym mogłabym się poruszać. Czyż pomimo jego złej natury nie jest on wspaniały? Słyszałam, że czasami staje on w płomieniach. Bardzo ciekawe. Prawdopodobnie byłabym dużo bezpieczniejsza siedząc na takiej kingly deer, tutaj' Zatrzymała się i wpatrzyła w obrazek na dłuższą chwilę...'gdy byłam młoda,' powiedziała nagle,'Wyglądałabym wspaniałe w tym stroju elementalisty!"
"…strój insekta również leżałby na mnie dobrze. Wyobraź sobie, ja, nosząca ten strój, jadąca na grzbiecie biedronki. Cóż to byłby za widok! Prawdopodobnie nie byłabym na tyle odważna, aby zmierzyć się z Insektami, lub Deeplingami. Z chęcią odwiedziłabym kiedyś Quirefang. Może ty tam byłeś?"

"Och spójrz, gnom! Są oni sojusznikami z krasnoludami, prawda? Z tego co wiem prowadzą oni spokojne i odosobnione życie gdzieś pod powierzchnią. Wygląda na to, że uwielbiają grzyby... Nigdy nie widziałam żadnego z tych maluchów.. Oni istnieją, prawda?"

Przewróciła na następna stronę. Po chwili powiedziała: ”Ten strój demona z pewnością wyglądałbym na tobie świetnie, zdecydowanie powinieneś go nosić...! Czyż to nie jest gobliński handlarz Rafzan?” Przeszła do następnego obrazka

"Och, to jest cudowne! Leśna furia.. Lubię je, na swój sposób. Mimo to nie chciałabym odwiedzić miejsca takiego jak Drefia. Znajdujące się tam monstra przerażają mnie. … Nekromanci, mroczni czarodzieje, wampiry wysokiego rodu.. Chociaż być może zostawiłyby mnie w spokoju. Nie ma już we mnie wiele życia do wyssania...”, zachichotała. 
Przewróciła stronę...”Cóż za koszmar! Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz musiał się udać w to miejsce, prawda? Guzzlemawy, Chocking Fear... Roshamuul.... cóż za straszne miejsce. Nie mogę patrzeć na ten obraz! Myślenie o tym jak wiele zła skrywa ten świat nie pozwala mi spać.” Gdy to powiedziała szybko przeszła dalej
"Ach, Oramond", powiedziała. "Byłeś w Rathleton? Używałeś systemu ślizgania się na szlamie? Jakie to uczucie? Brzmi zabawnie! Słyszałam, że te rejony są dość niebezpieczne. Czy metal gargoyles naprawdę są metalowe?” Gdy Rememberandt próbował odpowiedzieć na jej pytanie powoli przeszła do następnej strony dokładnie słuchając jego opowieści...

...które wywołały jeszcze więcej pytań. "Czy na tym zdjęciu znajduje się profesor Maxxen? W tle możemy zobaczyć devourera, tak? Och i ryczący lew, cóż za wspaniały wierzchowiec. Co to za woda na tym zdjęciu?"
Pytania nagle ustały wraz z następnym obrazkiem. "Wilko-potwory!" powiedziała ze strachem w oczach. ”Grimvale musi być strasznym miejscem. Król nie wysyłał cię w to miejsce, prawda? Słyszałam, że po ugryzieniu przez te monstra stajesz się jednym z nich. Cóż za koszmar!”
Szybko przewróciła stronę. ”Uh, Ogry!” Powiedziała podekscytowana. ”Jakoś nie przerażają mnie one. Byłeś na Krailos? Czy podoba ci się pustynia i piaskowe formy, które tam występują?"
Przewróciła stronę i długo wpatrywała się w ten ostatni kawałek dzieła sztuki. W końcu powiedziała: ”To ten inny świat o którym tyle mowa ostatnimi czasy, miejsce, do którego można dostać się przez wiry – Naprawdę nie wierzę, że ono istnieje. Zbyt straszną rzeczą jest wyobrażenie sobie, że nasz świat jest na krawędzi rozpadnięcia się. Myślę, że ten obraz jest fałszywy. To tylko wyobrażenie jakiegoś szalonego umysłu. I nie waż się mówić mi, że jest inaczej! Nie chcę tego słuchać!"

 

Zamknęła księgę i szybko zmieniła temat. "Jak smakuje ci ciasto?" - zapytała.

CipSoft ma nadzieję, że spodobało wam się to krótkie zerknięcie do babcinego albumu. Który obraz podoba wam się najbardziej?

Miłego dnia, Tibijczycy!

Archiwum artykułów:
Bosses Bosses Maps Maps LootSeller LootSeller DressUp DressUp Outfiter Outfiter Decorator Decorator Monster respawn Monster respawn LogAnalyzer LogAnalyzer Guilds-Online Guilds-Online Loterie Loterie Calc Calc
Promoted Fansite
    Witaj
    Nie jesteś zalogowany.

    Zarejestruj się
    Zapomniałeś hasła?
    Reklama
    CrownyCro
    Damora 50 RP +