Książka z przeszłości

Robiło się późno a Tibicus wciąż błądził po niekończących się korytarzach ogromnej strefy. W końcu znalazł bezpieczne miejsce, w którym mógł odpocząć. Założył niewielki obóz, rozpalił ognisko, aby się ogrzać i zdrzemnąć. Było zupełnie ciemno i dopiero płomienie zaczęły oświetlać te ogromne katakumby, wtedy dostrzegł czubek niewielkiego miecza migoczącego na drugim końcu korytarza.
Pod stosem kamieni odkrył bardzo stary szkielet. "Biedny gość, lawina kamieni musiała go tutaj pogrzebać. Z pewnością się tego nie spodziewał.", pomyślał i podniósł książkę, którą przy nim znalazł.
Wrócił do ogniska i delikatnie zdmuchnął z książki kurz. Złoty zamek łączył okładki, ale przy użyciu odrobiny siły był w stanie go sforsować. Ząb czasu odcisnął się na stronicach, wiele z nich pożółkło i było nieczytelnych. Inne od razu się rozpadały po przewróceniu. Niemniej jednak niektóre fragmenty były w całkiem dobrym stanie i Tibicus nie miało nic przeciwko dobrej, nocnej historii, więc zaczął czytać:

Notatki z... (nazwa była niestety nieczytelna)

Są to ekscytujące czasy; mamy zamiar stworzyć nowy świat, świat, o którym będzie się długo mówiło. Nazwiemy go Tibia i będzie posiadał niewiele granic, w którym każdy będzie podejmował własne decyzje i ponosił konsekwencje swoich działań.

"Cóż, to Tibia, w której żyję", zachichotał Tibicus odnajdując tę nazwę pod swoim palcem wskazującym. "Steve..."

(Niestety, ale coś zamazało tekst na kolejnych stronach, więc musiał je pominąć).

Cóż to za piękny dzień! Jesteśmy bardzo szczęśliwi, Tibia żyje, a ludzie zaczynają się osiedlać. Albe był tym, który pierwszy postawił stopę na tibijskiej ziemi. Wkrótce i inni podążyli jego śladem. Wtedy wszystko było bardzo proste i prymitywne, tak naprawdę nie można było zrobić wiele. Cóż, ludzie są chociaż w stanie zrobić chleb, więc nie będą głodowali.

Tibicusa oderwały od lektury dźwięki wydobywające się z jego brzucha po wzmiance o świeżym chlebie. Wyciągnął trochę szynki i warzyw, aby zaspokoić głód. "Co to za historia?", zastanawiał się. "Kim są ci goście i co mają zrobić z Tibią? Czytałem o Albe; Myślę, że pojawił się w pierwszych dniach Tibii, ale... tak wiele stron jest nie do odczytania."

Dodajmy coraz więcej i więcej rzeczy do Tibii! Większość czasu spędzamy na uniwersytecie, ponieważ w budynku znajduje się specjalnie pomieszczenie zwane "Cip-Poll", które w zasadzie stało się naszym drugim domem. Ilekroć udaje nam się wykrzesać wolny czas, zabieramy dyskietki i idziemy do tego pokoju, aby pracować nad nowymi pomysłami.

"Ten fragment jest podpisany przez Uli... Interesujące, budynek zdaje się być podobny do naszej akademii. Czym są te dyskietki?", zastanawiał się Tibicus.

Wczoraj sprawdziłem większe miasta Tibii. Nadal się uśmiecham, kiedy myślę o tym, co się wydarzyło: człowiek, który nosi imię Yorin, zdawał się najsilniejszym wśród swoich, nazwał mnie newbie, podczas gdy tylko stałem obok depo Thais, a on ganiał stwory przez miasto. Ja, Durin, jeden ze stwórców tego wspaniałego świata, newbie? Yorinie, gdybyś tylko wiedział, kto kryje się za tym nickiem... - Uli.

(Dalsze strony rozpadły się w proch, gdy Tibicus próbował je przeczytać.)

Uwielbiam, kiedy wszystko działa tak, jak było to zaplanowane. Testowaliśmy kilka nowych funkcji, które dodaliśmy ostatnio do Tibii i funkcjonują zgodnie z przeznaczeniem. Mam nadzieję, że mieszkańcy Tibii są także zadowoleni. Cóż, na pewno przynajmniej 6 ludzi, z którymi dzisiaj polowałem. To wspaniałe uczucie doświadczyć własnych tworów w wolnym i otwartym świecie Tibii.

Mogę zgodzić się ze stwierdzeniem Steve'a. Nawiązanie współpracy z Uli, Stevem i czterema pozostałymi, aby polować w lochu pod zamkiem w Thais, sprawiło mi wiele radości. Był to moment, w którym zdałem sobie sprawę, że to zabawne, żyć w Tibii. - Stephan.

"Steve, Uli, Stephan... Ta książka jest o bogach Tibii! Niesamowite!", Tibicus poczuł przypływ adrenaliny. "Zastanawiam się, czy jest gdzieś wzmianka także o Guido."

Zrobiliśmy to; ujawniliśmy prawdziwą tożsamość mieszkańcom Tibii. Od tego dnia ludzie gromadzą się wokół mnie, kiedy tylko moja noga stanęła na ziemiach Tibii. Za każdym razem tłum jest większy i większy. Obawiam się, że może mieć to wpływ na moje tworzenie, w tych warunkach możemy już nie być w stanie przetestować wszystkiego w sposób prawidłowy. Byłoby to przykre, bo tworzenia było dla mnie zawsze najważniejsze.

"Wyobrażam sobie, że takie sytuacje mogą prowadzić do trudności", powiedział Tibicus, "szkoda, że brakuje reszty strony".

Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie z ludźmi z Tibii. Jestem zachwycony ich pasją i zaangażowaniem. Późno w nocy usiedliśmy razem i słuchałem opowieści o Tibijskim życiu. Cieszę się, że lubią Tibię tak jak i my i że spotkanie odbyło się w przyjaznej atmosferze. Miło widzieć, że wszyscy razem lubimy to samo.

Brakuje jednego z handlowców. Sam, kowal z Thais, nie jest w swoim sklepie. Zastanawiam się, gdzie on może być?

(Ponownie zabrakło kilkunastu zdań).

Przypadkowo znalazłem Sama na jednej z moich wypraw! Został uwięziony w jaskini pod Thais. Wydaje mi się, że ktoś pchał go przez całą drogę ze sklepu aż do dziury, w którą wpadł. Jako profesjonalny sprzedawca, mimo swojej nędznego losu, wciąż oferował swoje usługi w jaskini.

"Ze względu na styl pisma, chciałbym założyć, że te wcześniejsze fragmenty zostały napisane przez Stephana" wymamrotał nagle Tibicus, kolejne strony rozpadły się w pył, gdy próbował je przewrócić.

Dziś wielki dzień dla mieszkańców Tibii. Tajemniczy, zły czarodziej zwany Ferumbras, nawiedził ich i spustoszenie jakiego dokonał było imponujące. Niemniej jednak ludzie mieli dużo zabawy, z tego co pamiętam. To ja, Durin, byłem za to odpowiedzialny. Tibijczycy musieli zrobić kilka zadań, aby mnie pokonać, a ja respiłem potwory w całej Tibii i mieszkańcy mieli pełne ręce roboty, aby bronić swojego miasta. Myślę, że obie strony były zadowolone z bitwy, ja na pewno.

Tibicus podniósł wzrok i rzekł "Och pamiętam, ojciec opowiadał mi historie o tym dniu. Musiało być bardzo trudno, ponieważ w tamtych czasach ludzie nie mieli wiedzy na temat magii. Ojciec zawsze opowiadał z szacunkiem o Ferumbrasie. On i wielu innych było bliskich śmierci podczas walki, ale zawsze mieli szansę wycofania się. Poza tym, kto wie, jeśli Ferumbras by nie był tak miły dla ojca i jego przyjaciół, pewnie nigdy bym się nie urodził. Dziękuję Durin".



Jest coraz więcej osób przychodzących do Tibii. Większość z nich jest bardzo miła, ale są jednocześnie konkurencją, co wydaje się być czymś dobrym. Niestety, pojawiają się czarne owce, które najwyraźniej czerpią przyjemność z łamania zasad. Musieliśmy wprowadzić nową wyspę zwaną Rookgaard, aby zapobiec szybkiemu przyjściu takich ludzi na kontynent. 

"Och, pamiętam", powiedział Tibicus. "Słyszałem naprawdę wspaniałe historie o tym, wydaje mi się, że niektórzy ludzie zatrzymali się na nim i nigdy nie postawili stopy na kontynencie. Nie wiedziałem, że pierwotnie został zaprojektowany, aby spowolnić ludzi łamiących zasady. To zabawne", pomyślał, a jego kciuk zakrył nazwę Steve i ostrożnie próbował przerzucić stronę.

Usłyszałem kiedyś jak ludzie próbowali wymówić nazwę Thais. Brzmi to bardzo zabawnie, każdy zdaje się mówić inaczej. Ja nazywam to Taa-es. Jednak myślę, że jest tutaj dowolność. - Steve.

"To jest naprawdę dziwne do wymówienia Thais, ale o ile pamiętam, Thais jest różnorodnie wymawiane od samego początku. Cóż, każdy wie o co chodzi, więc nie widzę w tym problemu."

Potrzeba matką wynalazku; ręcznie zeskanowałem drewniany stół z salonu rodziców i wykorzystałem go jako ikonę mostu w Tibii. Okazał się być bardzo ładny. Ponadto moc farby Deluxe i jego opcje wygładzania są bardzo przydatne do projektowania, w różnych stanach próchnicy.

"Co do...", Tibicus starał się przypomnieć mosty, po których chodził. "Zastanawiam się, który to most i co to jest Deluxe farba? Szkoda, że tylko Steve zna odpowiedź na moje pytania".

Spójrzmy prawdzie w oczy, nie jesteśmy zbyt utalentowanymi artystami. Patrząc na moje próby projektowania dymków do rozmów, nie jestem pewien, czy mam się śmiać, czy płakać. Przynajmniej niektórzy Tibijczycy są bardzo mądrzy w tym zakresie. Zapewniają nam wspaniałe dzieła. Staraliśmy się zaprojektować dymki sami. Nie są jednak dobre. - Uli.

Obecnie pracuje kilka osób dla nas, a następną rzeczą, którą staramy się osiągnąć, jest przeprojektowanie wyglądu i stylu Tibii na lepsze. Z pomocą wynajętych artystów nie powinno być to problemem.

"Huh? Te ostatnie zdania mają inny charakter pisma" - stwierdził Tibicus. Nie ma podpisu, ale wygląda na to, że ta sama osoba napisała kolejne fragmenty.

Czasami zwyczajnie nie rozumiem ludzi. Ostatnio wróciłem z jednej z moich wypraw na ląd tibijski. Tamci ludzie znają mnie oraz moją moc. Jednakże niektórzy z nich są chciwi od czasu do czasu i nie trzymają się moich instrukcji. Dziś jeden człowiek, który był wybitnie uparty zapłacił za to wysoką cenę. Przywołałem potężnego demona obok niego. Ah... ta biedna dusza została rozdarta na strzępy. Mam nadzieję, że to go coś nauczy.
PS: dobra, to jest zastanawiające. Niektórzy ludzie zamiast trząść się ze strachu wolą zostać zabici przez demona. Są tacy ludzie, którzy proszą mnie, żebym przewołał demona obok nich.

Odruchowo Tibicus przestał czytać na chwile i rozejrzał się w poszukiwaniu jakichś znaków demonów. "Tak, my ludzie jesteśmy dziwną rasą" - zachichotał.

Czy na prawdę tak ciężko jest gracz zgodnie z zasadami? Plotki głoszą, że niektórzy z nich kradną przedmioty od innych lub próbują zakazanych sztuczek z klonowaniem przedmiotów. Nie wygrywają tego w honorowej walce, ale nielegalnymi metodami. Jesteśmy bardzo zawiedzeni takim zachowaniem. Próbowałem kiedyś szukać tych przedmiotów po całej Tibii, aż w końcu znalazłem je w ukrytym domu. Uzyskałem dostęp, aby usunąć każdy odłamek wewnątrz.

"Słyszałem tę opowieść", Tibicus zapamiętał: "Legendy głoszą, że te przedmioty zatonęły w wodzie nieopodal tajemniczej Wyspy Samotności. Co oznacza, że te zapiski należą do Guido..."

W ostatnich latach otrzymaliśmy wiele skarg od ludzi, że ich przesyłki nigdy nie dotarły do adresatów. Sprawdziłem każdy pojedynczy krok, jaki paczka przebywa podczas swojej drogi, nawet przejrzałem wszystkie wysyłki z długiego czasu, ale nie było tam żadnych problemów z systemem pocztowym. Wszystko działało zgodnie z zamiarem. Moim zdaniem paczki nie mogły dotrzeć do adresata w związku z niechlujną adresacją lub raczej w związku z..."APSIIIIIIK!", Tibicus kichnął, po czym spojrzał za siebie i zobaczył pozostałości starego papieru unoszące się w powietrzu, powoli zamieniające się w pył. "Co kur... o nie, o nie proszę nie... , książka była prawie pusta, pozostało już tylko kilka części. Próbował je przeczytać, ale nie mógł dojść do wszystkich zależności póki dwa słowa przykuły jego uwagę. Wiedział, że bogowie musieli otrzymać te samo pytanie jak on setki razy: "proszę o przedmioty?"

Archiwum artykułów:
Bosses Bosses Maps Maps LootSeller LootSeller DressUp DressUp Outfiter Outfiter Decorator Decorator Monster respawn Monster respawn LogAnalyzer LogAnalyzer Guilds-Online Guilds-Online Loterie Loterie Calc Calc
Promoted Fansite
    Witaj
    Nie jesteś zalogowany.

    Zarejestruj się
    Zapomniałeś hasła?
    Reklama