Podróż do Morza Gwiazd

Snoopy Moony wpatrywała się w ocean stojąc na jego brzegu. Jej przyjaciele, kolejny już raz wyjechali na bitwę, Snoopy została pozostawiona z jej bratnią duszą - Truly Dooly, białym wilkiem, który nigdy nie opuszczał jej boku. Ogarniał ją smutek i zmartwienie, bo kolejny raz zabroniono jej wziąć udziału w walce. A wszystko przez ten jeden jedyny raz, kiedy podpaliła przyjaciela zamiast uleczyć go.. Przecież to był wypadek! Ona tylko pomyliła parę słów, wielkie rzeczy... Była przekonana, że dobrze radziłaby sobie w walce, ale jej kamraci nie byli w stanie zaufać jej na tyle, by powierzyć jej swoje życie. Była więc zmuszona pozostawać w Stonehome. "Ależ mam tu przygód" - drwiła w myślach Snoopy. Kochała Stonehome, ale jeśli mowa o przygodach, to z pewnością nie było to miejsce, w którym powinno się ich szukać.

Zdecydowała się udać do Edron, odwiedzić przyjaciół mieszkających w wieżach z kości słoniowej. Noodlesowa Akademia Nowoczesnej Magii była jej ulubionym miejscem, fascynowała ją magia, której się tam nauczyła. Pomimo tego, odrabianie prac domowych i ćwiczenia z zaklęciami nie było wcale czymś, co sprawiało jej ogromną przyjemność.
Snoopy udała się na szczyt wieży astronomicznej by spotkać się ze Spectulusem, naprawdę bardzo go lubiła. W jego otoczeniu przynajmniej czuła się akceptowana. Nie przejmował go fakt, że miała ona skłonność do powodowania wypadków, nie obawiał się jej. Choć jego idee były szlachetne, jemu też czasem zdarzało się coś zniszczyć.

Spectulus miał pomysł, który niezwykle przypadł do gustu Snoopy i bardzo chciała się dowiedzieć czegoś więcej na ten temat. Któregoś razu powiedział jej, że jest przekonany, że musi istnieć droga pozwalająca dostać się do morza gwiazd. Ją również to fascynowało! Więc kiedy Spectulus napomknął, że podejrzewa, iż Shoddy Beggar w Edron może posiadać sekretną wiedzę na ten temat, Snoopy radośnie zaoferowała swoją pomoc w zdobyciu informacji, wyobrażając siebie podróżującą do gwiazd. Obiecała Spectulusowi, że z pomocą Truly Dooly szybko odnajdzie żebraka, porozmawia z nim, i w mgnieniu oka powróci z informacjami.

Snoopy szybko przemierzała miasto i po chwili odnalazła żebraka. Niestety, nie był on zbyt rozmowny. Próbowała przekupić go pieniędzmi - początkowo żebrak nie chciał się przed nią otworzyć, lecz jej upór sprawił, że wyciągnęła z niego, iż był naukowcem. Wraz z wzrastającą ilością gotówki w kieszeni jego pamięć wyraźnie się poprawiała. Powiedział jej o magicznym urządzeniu zwanym "gwiezdną łodzią", które zostało uszkodzone z powodu małej usterki istotnego elementu konstrukcyjnego. Uszkodzenie urządzenia spowodowało również zniszczenie jego całego laboratorium. Stracił wtedy wszystko, ale udało mu się zachować plany tego wynalazku. 
Z dużym wahaniem i biorąc pod uwagę wszelkie możliwe konsekwencje, ostatecznie zdecydował, że Spectulus rzeczywiście może być odpowiednią osobą, która podoła spełnieniu jego marzeń o podróży do morza gwiazd, przekazał więc plany maszynerii Snoopy.

Z dumą trzymając dokumenty w dłoniach, pozostawiła Truly Dooly, powróciła do wieży, wbiegła po schodach mijając oszołomionego Sinclaira i wpadła do biura Spectulusa potykając się na progu. Czarodziej był pod wrażeniem, że udało jej się otrzymać plany od żebraka i natychmiast zaczął je zgłębiać. Snoopy usiadła na zielonym krześle w pokoju astronomicznym i wpatrywała się w gwiazdy jednym z ogromnych teleskopów, marząc o czekających ją przygodach, ledwie śmiała oddychać. Nie chciała wydawać z siebie żadnego dźwięku, pod żadnym pozorem nie mogła wyrwać Spectulusa ze skupienia. 


Zajęło wieki zanim Spectulus ostatecznie wykrzyknął, że znalazł błąd w planach. Rozwiązaniem problemu miał być lustrzany kryształ, wiedział nawet, gdzie taki zdobyć! Wyjaśnił Snoopy, że jest pewien, że jeden z nich znajduje się w legowisku Collectora, kreatury, która kolekcjonowała kryształy wszelkiego rodzaju. Aby dostać się do legowiska wymagana była opłata w postaci bardzo rzadkiego kryształu. Pomimo tego, iż Snoopy nie zrozumiała z tego zbyt wiele, Spectulus łatwo zachęcił ją do dalszej pomocy i na początku wysłał ją do Zapomnianych Kopalni aby zdobyła jeden z tych rzadkich kryształów niezbędnych do wejścia do legowiska.

Podczas drogi wciąż brzmiało jej w głowie ostatnie zdanie Spectulusa: "Uważaj, ludzie powiadają, że górnicy, którzy wyzionęli ducha w kopalniach w wypadku, który miał miejsce lata temu, wciąż nie przestają kopać...""Jak to możliwe...?" - pomyślała Snoopy. Ostrzeżenie to nie dawało jej spokoju. Spectulus jednak podał jej dokładną drogę, przypomniał jej również o zabraniu kilofa - w gruncie rzeczy to nie mogło być wcale takie trudne. 

W kopalniach, Snoopy na własnej skórze doświadczyła, iż historie o umarłych górnikach były prawdą. Zanim ostatecznie ujrzała kryształ błyszczący wśród skał, musiała stoczyć bój z kilkoma z nich i żałowała wtedy, że nie ćwiczyła większej ilości zaklęć. W końcu osiągnęła sukces i dostarczyła przyjacielowi w wieży niezbędny kamień. Kolejny raz potknęła się wchodząc do pokoju, wyrzucając drogocenny kryształ w powietrze ale Spectulus szczęśliwie złapał go nim roztrzaskał się o posadzkę. 

Czarodziej wysłał ją następnie do Carlin aby przekonała Collectora by oddał jej lustrzany kryształ. Jej zafascynowanie planem podróży do morza gwiazd było na tyle wielkie, że była przekonana, że każdy kto tylko usłyszy o tych planach bez wahania odda wszystko, cokolwiek będzie potrzebne do zrealizowania zadania, nie martwiła się więc zbytnio swoją misją. Pełna podekscytowania i poczucia udziału w czymś wielkim, Snoopy wyruszyła w podróż do miasta kobiet, Carlin. Spectulus przekazał jej, że znajdzie to czego szuka na jednej z wysp nieopodal miasta.
Druidka przykładała wielką uwagę do specjalnego urządzenia, które czarodziej przekazał jej jako niezbędne do przetransportowania kryształu do jego wieży. Przestrzegł ją przy tym, że to jedyne takie narzędzie i nie posiada jego duplikatu, musi więc bardzo na nie uważać. Rzadki kamień, który miała przekazać Collectorowi znajdował się w jej torbie, zawinięty w ciepłe ubrania, które wzięła ze sobą słysząc o zimnych wiatrach wiejących na wyspach na północnym-zachodzie Carlin. 

Dotarła wreszcie do Carlin i udała się do Północnego Promu. Zdecydowała, że rozpocznie swoje poszukiwania na Senji. Wraz z Truly Dooly dzielnie przeczesywała wyspę, ale nie znalazła ani śladu jamy Collectora. Przepłynęła więc na Vegę. Coraz niższa temperatura skutecznie zmniejszała jej zapał do podróży do morza gwiazd. Marzyła o miłym cieple emanującym ze Stonehome, kiedy nagle Truly Dooly zatrzymał się bez rozkazu naprzeciw antycznie wyglądającej kamiennej sadzawki. Nie uszli wcale tak daleko od miejsca gdzie wysiedli z łodzi, Snoopy zastanawiała się więc: "...czy to na pewno właściwe miejsce?". Wyjęła kryształ ze swojej torby i położyła go na bryle lodu po czym... "Aaaaaa!" - oszołomiona wylądowała w jaskini czując się bardzo niepewnie. Narastał w niej coraz większy strach. W jednej chwili się rozbudziła a w głowie wciąż powtarzała: exura jest do leczenia - exori jest do ataku! - exura do leczenia - exori do ataku! - exura do leczenia - exori do ataku!...".

Rozejrzała się wokół i krok za krokiem zaczęła iść naprzód. Ostrożnie, żeby tylko nie wydać żadnego dźwięku! Sama jaskinia była przepiękna - były w niej czerwone, zielone i niebieskie kryształy emanujące niesamowitym światłem. Nie mogła pozostać niezauważona przez dzikie stworzenia zamieszkujące jaskinię, dzielnie obroniła się więc przed paroma śnieżnymi trollami i niedźwiedziami polarnymi. Nagle to ujrzała. Collector. Szybko zrozumiała, że rozmowa z nim może nie jest najlepszym rozwiązaniem. Niebieska lodowa istota gdy tylko ją ujrzała zaczęła podążać w jej kierunku. Wypełniło ją przekonanie, że Collector chce ją zabić. Snoopy była przerażona, na szczęście kierowały nią instynkty, które nakazały zachować dystans. Cofała się więc, nie przestając celować martwiczą rózgą w potwora i desperacko rzucając w niego lekkimi magicznymi pociskami, które znalazła w torbie. Była gotowa wykrzyknąć "exura gran" jeśli okazałoby się to konieczne, starała się też nie zapomnieć, że ma w torbie również kilka mikstur. Tak na wszelki wypadek. Jej panika zaczęła ustępować, gdy zauważyła, że jej ataki okazują się być skuteczne. Collector spróbował się obrócić i uciec od pojedynku, jednak nie pozwoliła mu na to. Tak, była zwycięzcą tej walki! Prawie nie mogła w to uwierzyć, czuła się taka potężna.

Łapiąc oddech, pełna dumy po osiągnięciu zwycięstwa a także ulgi płynącej z faktu, że sama przez to wszystko przeszła, przypomniała sobie, że wciąż potrzebuje lustrzanego kryształu dla Spectulusa. Nie spodziewała się, że wyprawa może przyjąć taki obrót i nie miała pojęcia gdzie szukać. Podjęła więc decyzję o przeszukaniu ciała Collectora i - dzięki Bogu! Znalazła kryształ, w którym mogła zobaczyć swoje odbicie. Cudownie pasował również do urządzenia transportowego. Snoopy była pewna, że to właściwy kamień.

Szybko znalazła drogę wyjścia z jaskini i bez chwili zwłoki powróciła do domu. Spectulus poświęcił tylko chwilę na powitanie jej, jego oczy widziały tylko kryształ. Wziął urządzenie transportowe z drogocennym kamieniem w środku z jej rąk. "O taak, powoli, ostrożnie, ostrożnie... jaki on błyszczący! już prawie... teraz tu - nie, NIE, NIEEE!".

On tylko się... wyślizgnął. I pękł. Spectulus był tak niezdarny jak Snoopy! "Nie patrz tak na mnie!" powiedział, kiedy zauważył jak wpatruje się w niego z otwartymi ustami. 

Oczywiście Spectulus był nieco zakłopotany. Pozwolił Snoopy na zabranie resztek jako pamiątki. Z jego zachowania jasno zrozumiała, że czarodziej chce zostać sam. Zostawiła więc swojego przyjaciela w wieży zapewniając go, że nikomu nie piśnie ani słowa o tym wypadku. Obiecała mu również, że będzie mu asystować we wszelkich przyszłych przygodach, jakie tylko będą konsekwencją jego cudownych planów. 

Czekała teraz z zapałem na kamratów powracających do domu chcąc im opowiedzieć wszystko o swoich przygodach - ale przypomniała sobie o danej obietnicy. Z jednej strony tak bardzo chciała dać wszystkim świadectwo swoich doświadczeń, z drugiej jednak dała słowo chronić sekret Spectulusa. Zastanawiała się nad tym jak musiał się on czuć, dlatego zdecydowała, że nie piśnie słówka o niezdarności Spectulusa, aby ustrzec go przed drwinami ze strony innych. Usatysfakcjonowana tą decyzją usiadła cichutko na brzegu, wypatrując łodzi z jej przyjaciółmi i przygotowując się na ich opowieści objęła ramieniem Truly Dooly, który będzie jedynym świadkiem jej bohaterstwa...

Archiwum artykułów:
Bosses Bosses Maps Maps LootSeller LootSeller DressUp DressUp Outfiter Outfiter Decorator Decorator Monster respawn Monster respawn LogAnalyzer LogAnalyzer Guilds-Online Guilds-Online Loterie Loterie Calc Calc
Promoted Fansite
    Witaj
    Nie jesteś zalogowany.

    Zarejestruj się
    Zapomniałeś hasła?
    Reklama